MISTRZOSTWA EUROPY U23 W LEKKIEJ ATLETYCE BYDGOSZCZ 2017

Pobity rekord życiowy dał Kamili Przybyle czwarte miejsce w konkursie skoku o tyczce. "Tylko" czwarte, bo brązowa medalistka miała taki sam wynik jak zawodniczka Zawiszy.

Kamila Przybyła długo rywalizował o medal w konkursie skoku o tyczce. Zrobiło to, czego oczekuje się od sportowca i on sam czego oczekuje na najważniejszej imprezie sezonu: pobiła swój najlepszy dotychczasowy wynik. Najpierw wyrównała rekord życiowy (4,30 m), a następnie pobiła go o 10 cm! Po dwóch nieudanych próbach i strąceniu poprzeczki na 4,40 m, wreszcie przefrunęła nad nią. W tym momencie „wskoczyła” na trzecie miejsce. Za chwilę jednak wyżej (4,45 m) skoczyły dwie rywalki (Angelica Moser i Maryna Kylypko) i zepchnęły bydgoszczankę poza strefę medalową. Kamila zdecydowała się nie skakać  4,45, ale od razu 4,50, bo tylko udany skok na tej wysokości dawał znów medalową lokatę. W tym momencie rozpadało się. Brytyjka Lucy Bryan nie uporała się z 4,45 m, pozostając na trzecim miejscu. 4,50 m to już było za wysoko dla zawodniczki, trenowanej przez tatę, Krzysztofa. także Ukrainka Kylypko nie skoczyła ani 4,50 ani raz 4,55. Bydgoszcz okazała się po raz drugi szczęśliwa dla Szwajcarki Moser: rok temu sięgnęła po złoto mistrzostw świata do lat 20, a teraz po tytuł młodzieżowej mistrzyni Europy (4,55). - W końcu sie przełamałam. Po zeszłorocznej kontuzji ścięgna Achillesa czekałam na taki wynik, ale niedosyt pozostał, że życiówka dala czwarte miejsce, bo to najgorsze dla sportowca. Trzeba się jednak cieszyć z tego, co jest - przyznała bydgoszczanka po zawodach.

Nie sprawił niespodzianki skoczek wzwyż MKS Inowrocław, Norbert Kobielski. Miał czwarty wynik wśród 13 startujących w finale (2,26 m), a zakończył występ na ósmym miejscu: skoczył bez problemu 2,10 i 2,15, a w ostatnim, trzecim podejściu jeszcze 2,19 m. Poprzeczka zawieszona 3 cm wyżej już trzy razy spadała pod inowrocławianinem.. Okazało się, że konkurs stał na bardzo niskim poziomie. Żaden ze skoczków nie osiągnął 2,26.

Trzeci z lekkoatletów Kujaw i Pomorza, startujący w sobotnich, finałach – zawiszanin Kacper Schubert  - nic nie zdziałał w biegu na 110 m ppł. Awans do finału ME, w którym był ostatni z czasem dużo poniżej „życiówki” (14,21 s.), to i tak sukces podopiecznego Wiesława Czapiewskiego.