MISTRZOSTWA EUROPY U23 W LEKKIEJ ATLETYCE BYDGOSZCZ 2017

Maria Andrejczyk, Sofia Ennaoui, Ewa Swoboda i Konrad Bukowiecki – lekkoatletyczni bohaterowie, superbohaterowie Mistrzostw Europy do lat 23 Bydgoszcz 2017. Dziś prezentujemy drugą z nich wraz z najbardziej charakterystycznym przymiotem.

Maria Andrejczyk to WALECZNOŚĆ.

Kilka miesięcy temu została okrzyknięta objawieniem polskiej reprezentacji olimpijskiej. Rok 2016 był dla młodej oszczepniczki z Suwalszczyzny przełomowy. Choć sezon wcześniej wywalczyła mistrzostwo Europy do lat 20 i poprawiła rekord Polski w tej kategorii, to dopiero w minionym sezonie zaistniała – w przebojowy sposób – w świecie „królowej sportu” a co za tym idzie, także i mediach. Wszystko zaczęło się w maju, kiedy podczas Memoriału Zygmunta Szelesta młoda lekkoatletka wyrównała wynikiem 64.08 m rekord Polski Barbary Madejczyk. Później był m.in. świetny konkurs w Pradze i pamiętne eliminacje olimpijskie w Rio de Janeiro. W dalekiej Brazylii debiutująca na olimpijskiej arenie Maria popisała się próbą na 67.11 – to był najlepszy wynik na świecie, rekord Polski i pewna kwalifikacja do finału. W nim Majka – jak mówią do niej przyjaciele – pokazała swoją waleczność – cechę prawdziwej superbohaterki – i stoczyła niesamowitą walkę z rywalkami… Zajęła 4. miejsce – dla jednych był to sukces, dla innych nie… Już po finale w którym rzuciła blisko 65 metrów, Maria w wywiadzie telewizyjnym, odgrażała się rywalkom, że jeszcze im pokaże.
Szansa na rewanż już niebawem! Główną rywalką Walecznej Superbohterki Andrejczyk będzie w Bydgoszczy… mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro Sara Kolak! Ten konkurs będzie pokazem waleczności, ale i urody bo polska superbohaterka skradła serca kibiców nie tylko postawą sportową!
 
Oto co mówi o początkach kariery lekkoatletycznej Maria Andrejczyk:
Początek mojej przygody ze sportem to 9 marca 1996 roku. Sport jest w moim życiu od samego początku. Jest dzięki rodzicom- to oni mi go wpoili i zachęcili do podjęcia wyzwania. Pokazali początek, małą polną drogę. Z roku na rok, sama, przy wsparciu rodziny, od 2007 roku również trenera Karola Sikorskiego podążamy tą drogą, rozbudowując ją, poszerzając i ulepszając w każdym calu. To jasne, że do uprawiania sportu trzeba mieć talent...Trener zobaczył go we mnie już w podstawówce, dość paradoksalnie bo biegałam akurat 600m na wuefie. Zaprosił mnie na trening, uczył różnych dyscyplin i konkurencji. Rzut oszczepem spodobał mi się najbardziej. Trener uznał, że mam dobrą, szybką łapę. Mnie imponowała gracja i siła, którą trzeba zaprezentować na rozbiegu. No i tak powoli zaczęłam trenować. Z perspektywy patrząc to był chyba dobry wybór.